Tym razem na temat recenzji postanowiłem wziąć jakąś grę na chybił trafił. Wybrałem więc bardzo prostą gierkę wyścigową, z którą dawniej spędziłem trochę czasu. Tytuł jej to Excitebike - wyścigi motorów motocrossowych.
Zacznę od tego czym dla mnie owa gra jest. Nigdy nie zachwycałem się nią zbytnio, czas przy niej spędzałem głównie w edytorze tras. Dziś również mam podobne zdanie, ale jednocześnie nie uważam tej gry za nieudaną. Po prostu nie mogę się w nią wczuć i dość szybko mnie nudzi.
Fabuły nie mamy w ogóle, bo po co fabuła w wyścigach. Tu chodzi tylko o wygraną w zawodach, czyli dojechaniu do mety zawsze na pierwszym miejscu. Sprawa jest jednak dość utrudniona, bo skoro ścigamy się na motocrossach to trasy są wyścielone rampami, dziurami, błotem i innymi utrudnieniami, a każda nieudana próba wylądowania często kończy się utratą pozycji. Tyle daje nam gra jeśli chodzi o rozgrywkę. Wszystko ok, jak w większości innych tego typu gier.
Wspomniałem o trasach w powyższym akapicie. To jest największa zaleta tej gry. Każdy poziom jest długi i bardzo wymagający. Przez cały czas trzeba zmagać się z różnymi rampami, górkami, dziurami i błotem, które może nas spowolnić. Trzeba bardzo dobrze operować joypadem, aby się nie wywrócić. Jeśli już jednak to się zdarzy to nasz kierowca ładnie podbiega do motoru, podnosi go, a następnie wsiada i rusza dalej. Jedynym mankamentem jest totalny brak zakrętów. Niby przejeżdżamy okrążenia, ale cały czas jedziemy prosto. Na szczęście nie przeszkadza to w ogóle w rozgrywce i zwraca się na to zbytnio uwagi. No i jeszcze jedna rzecz to mała ilość tras do pokonania, bo jest ich tylko... pięć? Tak, tylko tyle i nic więcej.
|
Wizualnie gra prezentuje się dobrze, ale bez rewelacji. Postaci i motory są małe, ładnie animowane. Obok trasy stoją kamerzyści, całość wygląda bardzo dobrze. Jedynie słabe tło nieco denerwuje. Brakuje tu trochę większej ilości szczegółów. Dźwiękowo jest podobnie. Podczas wyścigów słychać tylko "pierdzenie" naśladujące ryk silników.
Przydałaby się też możliwość robienia jakiś trików typu "supermen" czy "no hand jump". Nic z tych rzeczy niestety tu nie ma, co nieco denerwuje i gra szybko się z tego powodu nudzi. Sprawę ratuje nieco edytor tras, w którym możemy dowolnie ustawiać przeszkadzajki. Jego obsługa jest bardzo prosta i porządną trasę można wykonać w zaledwie kilka minut.
Poziom trudności jest taki nijaki. Początkowo wydaje się bardzo wysoki, ale już po dwóch czy trzech próbach nikt nie ma z nami szans i gra staje się beznadziejnie łatwa. Większość przeszkód da się ominąć bez żadnych problemów.
Nie wiem co jeszcze mógłbym dodać do tej recenzji, gdyż jest to gra bardzo prosta i nie da się o niej więcej napisać. Polecam ją fanom wyścigów motocrossowych. Wiele nowszych produkcji do pięt nie dorasta Excitebike. Świetnie wykonane trasy i dość dobra grafika mogą przyciągnąć do monitora na kilka godzin. Niestety gra posiada też wiele wad, ale na większość da się przymknąć oko i gra mimo niedociągnięć wciąż potrafi bawić.
Ocena: 6/10
| Plusy: |
Minusy: |
|
+ budowa tras + edytor |
- mało tras - niski poziom trudności
|
SasmeR
|